niedziela, 18 września 2016

CZEGO NAUCZYŁY MNIE NAJDŁUŻSZE WAKACJE ŻYCIA?

Witam Was moi kochani na blogu po długiej przerwie. Niestety najdłuższe wakacje w moim życiu pomału dobiegają końca. Wiele się wydarzyło, było raz lepiej raz gorzej, ale starałam się je w pełni wykorzystać, żeby w takiej chwili jak ta nie mieć sobie nic do zarzucenia. I tak jest :)
Pilnowałam tego, co przekazałam Wam w moim ostatnim, wakacyjnym poście - czytałam, wstawałam wcześnie, aby nie marnować pięknych dni lata, nadrobiłam czas z przyjaciółmi, pracowałam, wypoczywałam i co najważniejsze spełniłam kilka moich marzeń!
Dziś chciałam się z Wami podzielić czymś, czego nauczyłam się przez te wakacje.



NIE ZAZDROŚĆCIE INNYM.
Bywa tak, że oglądając fantastyczne zdjęcia znajomych w turkusowej wodzie, na biwaku nad jeziorem, czy mających fajną, wakacyjną pracę pojawia się to ukłucie zazdrości "ja też tak chcę". Sama tak miałam już od dawna i w nie jednej sprawie. Postanowiłam zatem, że w te wakacje zarobię pieniążki właśnie na tą słoneczną plażę i turkusową wodę, pojadę z przyjaciółmi pod namiot oraz kilka innych rzeczy. I poleciałam tam gdzie chciałam, i byłam, i zwiedziłam, i spełniłam marzenia.
Dlatego nie patrzcie ze oczkami kota ze Shreka na innych tylko zróbcie coś, by nie myśleć "też chcę", a "też mam". Inspirujcie się, ale nie zazdrośćcie w KAŻDEJ dziedzinie - podróże, sylwetka, makijaż, wiedza, praca, przyjaciele...


POKONUJCIE SAMYCH SIEBIE
W te wakacje przeżyłam tak wiele nowych rzeczy. Większość z nich to doświadczenia, których cholernie się bałam lub miałam pewnego rodzaju uprzedzenia. Np. lot samolotem. Kiedyś powiedziałam sobie, ze nigdy moja noga nie postanie na pokładzie samolotu. Cóż... Never say never. ;)
Fakt faktem panicznie się bałam podczas pierwszego lotu, a właściwie startu, lecz później emocje opadły, czułam się normalnie, a mordka cieszyła mi się, gdy z góry zobaczyłam wysepki na morzu :) Przezwyciężyłam strach i swoje emocje, a lot powrotny minął bardzo spokojnie.
Skosztowałam też owoców morza,do czego wcześniej czułam obrzydzenie, a okazało się całkiem smaczne.
Weszłam na klif, którego wysokość mnie przeraziła i gdy przed nim stanęłam powiedziałam do mojego chłopaka, że za żadne skarby świata tam nie wejdę, a 5 minut później człapałam za nim na górę. I wiecie co? Gdy weszłam, cieszyłam się jak głupia, bo to co zobaczyłam było cudowne!


OTACZAJCIE SIĘ LUDŹMI, KTÓRZY CIĄGNĄ WAS W GÓRĘ
Dlatego nie bójcie się. Myślcie racjonalnie, ale stawiajcie sobie wysoko poprzeczkę. Warto jest w tym wszystkim mieć kogoś, kto wie, że dacie radę, kto dodaje Wam otuchy i pewności siebie. Taki człowiek to skarb!


Kolejną moją przeszkodą do przeskoczenia będą studia. Zaczynam za 2 tygodnie pierwszy rok i mam pewne obawy, ale na razie staram się o tym nie myśleć.
Mam nadzieję, że będziemy się tutaj widzieć częście.
Dajcie znać, czy wpis się podobał. 
Pozdrawiam ;)



* Kopiowanie zawartości serwisu lub jej części bez pisemnej zgody właścicieli serwisu jest zabronione. *

czwartek, 23 czerwca 2016

9 RZECZY, KTÓRE POWINIENEŚ ZROBIĆ, ABY NIE ZMARNOWAĆ WAKACJI

Słońce, 40 stopni, plaża i drinki z palemką - tak większość wyobraża sobie wakacje. Istnieje też grupa ludzi, dla których wakacje to spanie do 12 i obiad na śniadanie. Jednak te pierwsze wyobrażenia trochę odbiegają od rzeczywistości, a te drugie od ideału. 
Chyba co roku każdy uczeń, student lub też pracująca osoba podczas urlopu zastanawia się jak nie zmarnować wakacyjnego czasu. Oczywiście wakacje służą  głównie do odpoczynku, ale uwierz mi, odpoczniesz przez pierwszy tydzień - dwa, a później dopadnie Cię  rutyna i poczucie beznadziejności. Dlatego przedstawiam Ci kilka rzeczy, dzięki którym wakacje wykorzystasz pożytecznie, aktywnie i bez nudy.



CZYTAJ
Wakacje to idealny czas by nadrobić książkowe zaległości lub przełamać się do ich czytania. Nie traktujcie czytania jak kary, czerpcie z tego przyjemność. Wyimaginowany świat, w który możemy się przenieść rozwija naszą wyobraźnię, koncentrację oraz bogactwo językowe. Świetna alternatywa dla telewizora, który ( by the way) możesz trochę odpuścić.

ROZWIJAJ PASJE
Nie miałeś czasu w ciągu roku by skupić się na swoim hobby? Wykorzystaj więc wolny czas! Wyciągnij zakurzoną gitarę, wykup karnet na basen, poćwicz taniec... Nie zamykaj się przed swoimi talentami! Sama się przekonałam, że nie warto - tylko marnujesz czas oddalając się od tego.

REALIZUJ MARZENIA
Zacznij pisać bloga, skocz na bungee, wybierz się w podróż stopem. Zrób coś o czym zawsze marzyłeś lecz... nie było na to czasu. Teraz jest! 
A gdy marzą Ci się wakacje na plaży i drinki z palemką.... 



ZAPLANUJ PODRÓŻ
Jest wiele ofert w biurach podróży. Możesz również złapać ciekawą ofertę na last minute. Albo po prostu sam zorganizuj taką wycieczkę. Zwiedzaj, poznawaj, rozwijaj się i odpoczywaj.

ZMIEŃ COŚ
Zmiany nie zawsze muszą nadchodzić w Nowy Rok, mogą przyjść podczas wakacji. Skup się na tym co Ci nie pasuje i staraj się to zmienić - pomalutku, małymi kroczkami. Nie musi to być poważna zmiana wewnętrzna, ale może kolor włosów, czy ustawienia mebli w pokoju, czy (wreszcie!) idealny porządek w szafie.


ZADBAJ O SIEBIE
Gdy jesteśmy zapracowani nie zwracamy uwagi na samych siebie. Może to ten czas, gdy nasze ciało woła do nas: "HELP!". Pisałam tutaj dlaczego powinniśmy dbać o skórę i jak powinna wyglądać podstawowa pielęgnacja i szczerze zalecam zatroszczyć się o to
Jednak wakacje to też idealny czas by w końcu popracować na wymarzoną sylwetkę. Zacznij zdrowiej jeść, bo przecież masz teraz więcej czasu na przygotowanie porządnych posiłków. Wykup karnet na siłownię - ja już to zrobiłam! :)

NADRÓB SPOTKANIA Z PRZYJACIÓŁMI
Zróbcie ognisko, zorganizujcie babski wieczór lub wspólny wypad nad jezioro.




ŁAP WITAMINĘ D3
Leżenie plackiem na słońcu to obowiązkowa wakacyjna czynność. Pamiętaj tylko, by nie przesadzić. Bo chyba twoim celem nie jest zostanie rakiem  :)

WSTAWAJ WCZEŚNIE
...by więcej zrobić. Nie marnuj czasu na spanie do południa, nie ma to sensu i uwierz,  wcale się nie wyśpisz. Jeśli jednak nie możesz się zmobilizować, zajrzyj tutaj.



Szczerze powiedziawszy, sporo czasu minęło odkąd zorientowałam się, że źle korzystam z wakacji. Jednak staram się teraz mocno, aby były idealne i aby mieć poczucie zrealizowania.
Moim wakacyjnym celem są wymarzone wakacje, w malowniczym miejscu, z tematycznymi dziś, drinkami z palemką ;) Jednak na to przyjdzie czas we wrześniu, na razie skupiam się na sobie i swoich zajęciach i zainteresowaniach. Obym nie straciła motywacji (z natury jestem strasznym leniem, ale ciiii....).


Mam nadzieję, że post się podobał, a rady okazały się przydatne. Dziękuję, że jesteście! :)
Życzę udanych wakacji!
Magda


czwartek, 16 czerwca 2016

CODZIENNA PIELĘGNACJA | ZIAJA PRODUCTS

Zaczynając najdłuższe wakacje w życiu postanowiłam, że wreszcie zadbam o siebie i swoje ciało. Wcześniej, z braku czasu pomijałam czynności pielęgnacyjne. Szczerze? Nawet nie miałam przeznaczonych do tego kremów, balsamów, żelów! Jestem osobą o bardzo suchej skórze, więc jak się domyślacie bardzo odbiło się to na jej kondycji.


Pierwsza rzecz na której się skupiłam to TWARZ. Dotychczas używałam zwykłego mydła by zmyć makijaż z nastawieniem: co się zmyje to się zmyje. Z kolei nawilżanie twarzy ograniczało się do nałożenia zwykłego kremu Nivea w chwilach mocnego przesuszenia skóry twarzy.
Natomiast teraz moja twarz wreszcie "odżyła". Jest nawilżona, nie pojawiają się na niej przebarwienia, ani nieproszone wypryski. To wszystko dzięki 3 krokom, które stosuje:

KROK 1 | OCZYSZCZENIE: 
Wieczorem myję buzię żelem do twarzy, najlepszy okazał się dla mnie ten z peelingiem. Pozwala to na zmycie zewnętrznej części makijażu, oczyszczenie porów, przez co skóra może oddychać. Natomiast peeling dodatkowo złuszcza martwy naskórek.


KROK 2 | DEMAKIJAŻ:
Umytą buźkę przecieram chusteczką do demakijażu lub płatkami kosmetycznymi nasączonymi płynem micelarnym.
Kiedyś zupełnie pomijałam ten krok,nie przejmując się resztkami makijażu, przez co moja skóra na drugi dzień była nieświeża, pojawiały się zaskórniki, a pod oczami gromadziły się resztki tuszu lub eyelinera. Nie wartko tego lekceważyć!

KROK 3 | KREMY:
Ostatnia wieczorna czynność to nałożenie natłuszczającego, naturalnego kremu oliwkowego (jest on odpowiedni dla mojej cery) z firmy Ziaja. Tak przygotowana buzia może teraz wypoczywać.



O poranku przemywam twarz chłodną wodą, by pobudzić krążenie, a następnie nakładam krem nawilżająco - natłuszczający również z firmy Ziaja. Jest to produkt dla mnie idealny, ponieważ  bardzo szybko wchłania się w skórę, a ja nienawidzę, gdy krem pozostawia mi mokrą i tłustą warstwę na skórze. Ten produkt świetnie sprawdza się tuż przed nałożeniem makijażu. Polecam serdecznie.




CIAŁO
Po oczyszczeniu ciała żelem do mycia smaruję skórę balsamem z mleka koziego lub natłuszczającej emulsji do ciała z Ziaja. Nie zawsze nakładam go na całe ciało, czasem tylko na te wysuszone partie, czyli głównie na nogi, które jak wiadomo podrażnione są częstą depilacją.


Nie jest to jakaś bardzo skomplikowana pielęgnacja. Jednak takie podstawowe działanie, pozwala mi cieszyć się gładką skórą i świeżą cerą. Jeżeli tak jak ja zaniedbałyście wasze ciało to nie czekajcie, tylko pamiętajcie chociaż o oczyszczeniu. Warto dbać o siebie, ponieważ w przyszłości nasza skóra odwdzięczy się nam za to pięknym, zdrowym i jędrnym wyglądem.


 
Od pewnego czasu jestem wielką miłośniczką produktów z firmy Ziaja. Są niedrogie, a bardzo skuteczne. Używając jakichkolwiek produktów od płynów micelarnych, przez kremy, aż do maseczek, nie zawiedziemy się jakością. Po każdym widać efekty

Mam nadzieję, że spodobał się Wam post. Nieco różni się od pozostałych, ale jeżeli chcielibyście, aby od czasu do czasu takie wpisy się pojawiały, to proszę, dajcie znać w komentarzach.
Chętnie poczytam też jak wygląda Wasza pielęgnacja skóry twarzy i ciała. :)


sobota, 11 czerwca 2016

TUMBLR - INSPIRACJA CZY OBSESJA?

Ostatnimi czasy łatwo zauważyć popularność na portalu TUMBLR - w miejscu, gdzie ludzie umieszczają mnóstwo zdjęć, obrazków, gifów o przeróżnej tematyce. Sama korzystam z Tumblr'a (klik)  od kilku lat, czerpię z niego inspiracje outfitowe, podróżowe , dekoracyjne i inne. Jednak uważam, że tumblr'owa społeczność stała się jednolita, a te inspiracje sprawiają, że nie jesteśmy sobą.


Tumblr można podzielić się na cztery, główne części.
 Część I to ta, która wiodła prym kilka lat temu, gdy portal nie był aż tak oblegany. Mianowicie są to zdjęcia, gify, cytaty o tematyce śmierci, samobójstwa, narkotyków, propagowanie anoreksji i chudości. Osoby podcinające sobie żyły, pigułki na językach, obrazki z tekstami o pragnieniu śmierci, itp...
Osobiście uważam, że to przejaw depresji, nieradzenia sobie z problemami przez osoby młode. Myślę, że śmiało można to nazwać zaburzeniami psychicznymi.

II część to sfera seksualna. Erotyczne gify, fragmenty pikantnych scen z filmów, obnażone kobiety, czy też zdjęcia panów, którym z podniecenia... cieknie ślinka ;)


W części III znajdują się przepiękne krajobrazy, zdjęcia magicznych miejsc na świecie - takie travel inspirations. Jest to jedna z moich ulubionych kategorii na tumblr.

Zostaje nam ostatnia, czwarta część, która obejmuje popularne ostatnio TUMBLR GIRLS, inne modnie ubrane kobietki oraz te szczuplutkie, umięśnione, "fit" dziewczyny w bieliźnie z Calvin Klein.*


Moje dzisiejsze przemyślenia skupiają się na tej ostatniej kategorii.
Na punkcie czapeczki z daszkiem, Super Starów i krótkiego topu oszalało już mnóstwo dziewczyn. Przechodząc ulicą widzę grupkę osób ubranych niemalże identycznie, co jest wkurzające jak zakładanie obcisłych dżinsów na wilgotne ciało. Idealna dziewczyna to ta szczupła, z cyckami, kształtną dupcią i z iPhonem....


Absolutnie nikogo nie krytykuję i nie narzucam jak się ubierać, ponieważ mnie samej podobają się te wszystkie dziewczyny z Tumblr i również chciałabym wyglądać tak idealnie jak one.
Ale zanim zrobimy z siebie kopię, uświadommy sobie, że to tylko zdjęcia, że nie każdemu pasuje taki czy inny styl i czy naprawdę chcemy wyglądać jak co druga osoba na ulicy.
Warto mieć swój styl, ubierać się w to co NAM odpowiada, a nie w to co ktoś pokazuje. Pamiętajcie! "Moda przemija, styl pozostaje" - jak powiedziała kiedyś Coco Chanel.
Nie musisz być chudą, by być piękną, tak samo będziesz "kimś" nie mając iPhona.
Zobaczcie, co robi z nami współczesny świat! Dokonuje beznadziejnej selekcji, a co gorsza społeczeństwo jej ulega. Nowe trendy, nowa selekcja, nowe odrzucenia, brak własnego stylu, zdania, pewności siebie... To smutne.
Więc inspirujmy się, ale nie kopiujmy!  - To ostatni przekaz, kończący moje przemyślenia.



A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy uważacie, że przez ślepe podążanie za "tłumem" coś osiągniemy?
Miłego wieczoru,
Magda ;)




* Oczywiście można wyróżnić jeszcze tę część Tumblr'a, w której znajdziemy mnóstwo idealnych zdjęć jedzenia, wystroju wnętrz i innych rzeczy, ale wyżej wymienione sfery powtarzają się chyba najczęściej i są najbardziej popularne.
** Wszystkie zdjęcia, zawarte w poście pochodzą z portalu www.tumblr.com

sobota, 28 maja 2016

JAK ZORGANIZOWAĆ PIKNIK? | YOUR FREE TIME

Teraz, gdy pogoda zaczyna dopisywać, temperatura przekracza 20 stopni i mocno świeci słońce, aż chce się przebywać na świeżym powietrzu. W słoneczne, ciepłe weekendy chcemy wykorzystać czas jak najlepiej z rodziną, przyjaciółmi, czy z naszą drugą połówką. Przejażdżka rowerowa - nawet spoko, opalanie - no jeszcze niekoniecznie, pasowałoby  rozłożyć się wygodnie na trawce, zrelaksować się i zjeść coś dobrego. Jednym słowem najlepszy byłby PIKNIK.
Sama, po raz pierwszy na  takowy się wybrałam i mogę śmiało stwierdzić, że jest to jeden z lepszych sposobów spędzenia wolnego czasu, ale też świetny pomysł na randkę.
Nie wiem dlaczego ludzie nie są przekonani do tej formy wypoczynku. Przecież w ten sposób możemy połączyć tyle rzeczy: odpoczynek na świeżym powietrzu, podziwianie ślicznych widoków, pyszne, domowe jedzenie i spędzanie czasu z najbliższymi. 


Oto kilka wskazówek dla "świeżych" piknikowiczów oraz kilka zdjęć z naszego ostatniego pikniku.

JAK SIĘ DO TEGO ZABRAĆ?
Najważniejsze to wybrać odpowiednie miejsce. Spokojne, oczywiście na łonie natury. Może to być park, polana w lesie, ciche miejsce nad rzeką, a nawet ogród koło domu. Gdziekolwiek chcecie, ważne żebyście Wy dobrze i swobodnie się tam czuli.
Razem z moim chłopakiem wybraliśmy urocze, zalesione miejsce nad małym jeziorkiem, który w sezonie letnim jest jednym, wielkim kąpieliskiem. Jednak w nasz piknikowy dzień nie było nikogo poza kilkoma wędkarzami. Świetnie się nam udało! :)

spodnie i bluzka - H&M
 


PIKNIKOWE PRZEKĄSKI 
To już wedle od upodobań. Co kto chce, co kto lubi. Trzeba tylko pamiętać, że nie mamy ze sobą sprzętu AGD. Przygotujmy jedzenie pożywne, ale też takie które wygodnie (?) się je. No i oczywiście w ilościach umiarkowanych, żeby nic nie zostało i nie zepsuło się. Natomiast jeśli chodzi o napoje to najlepiej zabrać ze sobą sok lub wodę mineralną, ale jeśli wybieracie się na randkę gdzieś, gdzie nikt nie będzie pełnił roli kierowcy to wspaniale sprawdzi się wino.
U mnie w koszyku znalazła się sałatka a la grecka, pieczone udka z kurczaka, owoce - obowiązkowo truskawki, ale tez i banany, winogrona oraz sok pomarańczowy.





CO ZE SOBĄ ZABRAĆ?
Talerze, kubki, sztućce i kilka ściereczek lub ręcznik papierowy - dla higieny.
Jak piknik to i KOSZYK. Nawet, żeby znalazły się tam dwie miseczki! - dla tradycji i wyglądu.
No i KOC z kilkoma poduszkami - dla wygody.
Jedzenie najlepiej zapakować do zamykanych miseczek i pojemniczków.
Warto wziąć nóż i drewnianą deseczkę lub większy talerz, by wszystko później ładnie poukładać.



 Naprawdę polecam organizowanie pikników. Warto poświęcić kilka minut na przygotowanie najbanalniejszych potraw i przekąsek, by później spędzić wspaniały dzień z bliskimi osobami. 
Pamiętajcie, każda pora dnia i każde miejsce, które wybierzecie będzie odpowiednie. 

Mam nadzieję, że wpis się podobał! Dziękuję za wspaniały odzew pod ostatnim postem
Powodzenia w organizowaniu pikników. Podzielcie się w komentarzach Waszymi biwakowymi doświadczeniami. :)
Pozdrawiam, 
ENJOY!


niedziela, 22 maja 2016

5 POWODÓW, DLA KTÓRYCH WARTO WSTAĆ WCZEŚNIEJ

Po całym tygodniu pracy, szkoły wreszcie kładziesz się do łóżka z myślą, że jutro nie musisz nastawiać budzika. Rano budzisz się o 10, ale stwierdzasz, że przecież po co wstawać? Wegetujesz pod kołdrą i popijając herbatę bezmyślnie skaczesz po programach w TV. Twoje włosy żyją własnym życiem, mieszkanie pokrywa tona kurzu, a w lodówce pustki. Tymczasem mija godzina 11, 12, 13, a Ty dalej czołgasz się po domu w pidżamie narzekając jeszcze, że tyle masz do zrobienia.
Wyjrzyj przez okno! Czy nie szkoda Ci tego pięknego, słonecznego dnia? Pomyśl, ile rzeczy mógłbyś zrobić przez ten czas kiedy kisiłeś się w łóżku!
Odpoczynek jest potrzebny, ale uwierz mi, że nie odpoczniesz w powyżej opisany sposób.
Wstawanie rano ma mnóstwo zalet. Uświadomię Ci je w dzisiejszym poście. Dodam tylko, że RANO, niekoniecznie musi oznaczać 5:00. Godzina ósma też jest całkiem spoko! ;)


MASZ DŁUŻSZY DZIEŃ
Wstając o godzinie 7, czy 8, zamiast o 11 zyskujesz dodatkowych kilka godzin w ciągu dnia, które możesz poświęcić na cokolwiek chcesz, chociażby na poranne ćwiczenia.

MOŻESZ ZROBIĆ WIĘCEJ
Rano człowiek jest najbardziej produktywny, a mózg lepiej pracuje. Dodatkowo mniej rzeczy nas rozprasza. Dlatego też możesz się bardziej skupić na wykonywanej pracy, posprzątać, nastawić pranie, czy wyjść do sklepu, w którym ludzi będzie o wiele mniej niż popołudniu. Wcześniej rozpoczynając pracę, szybciej ją kończysz i masz więcej dnia dla siebie.

ŚPISZ LEPIEJ
Wczesne wstawanie poprawia jakość snu. A gdy śpisz lepiej - czujesz się i wyglądasz lepiej. Warto dbać o odpowiednią higienę snu. To nie tylko zdrowe i przyjemne, czuć się porządnie wyspanym nie marnując dnia.




NIE STRESUJESZ SIĘ
Warto wstać wcześniej również w dni robocze, kiedy trzeba jechać do szkoły, czy pracy. Mając więcej czasu rano nie musisz się stresować, że się spóźnisz, nie zdążysz zjeść śniadania, czy też ułożyć włosów. Robiąc wszystkie rutynowe, poranne czynności dokładnie i bez pośpiechu, będziesz spokojny w ciągu dnia, a brak stresu wpłynie korzystnie na Twoje zdrowie i samopoczucie.

MASZ LEPSZE SAMOPOCZUCIE W CIĄGU DNIA
Ponieważ korzystasz z dnia, zwłaszcza tego słonecznego od rana ładujesz akumulatorki, wszystko bardziej Cię cieszy, nie jesteś tak ospały i nie czujesz się ciężko.
Wstawanie wcześniej wcale nie wiąże się z całodniowym przymuleniem i niewyspaniem. Wręcz przeciwnie! Zauważ, że właśnie wtedy, gdy śpisz długo i odwlekasz wstawanie najbardziej narzekasz na tzw. brak sił, zmęczenie i senność.
Co więcej masz czas, aby na spokojnie przygotować smaczne śniadanie, wypić kawę, co daje Ci energię na cały dzień.
 


Wiem, że jest dużo zwolenników słodkiego lenistwa. Ale odpoczywać można na wiele innych, zdrowszych i pożyteczniejszych sposobów niż leżenie w łóżku do południa. Zwłaszcza teraz, gdy pogoda nam dopisuje, słonko cudownie świeci i mamy możliwość spędzenia czasu na świeżym powietrzu.
Pamiętajcie także, że wstawanie rano to może być nawet i 9:00 dla tych którzy zwykle śpią dużo dłużej. Małymi kroczkami zmniejszajcie długość snu, kładąc się wcześniej wieczorem. A gdy się obudzicie to NIGDY nie kładźcie się z powrotem! To najgorszy błąd, po którym bardzo ciężko jest później zmobilizować się do wstania.


A jak wyglądają Wasze poranki?  :)
Pozdrawiam, M. 


 

sobota, 14 maja 2016

GDZIE TA MIŁOŚĆ?

Motylki w brzuchu, przytulaski, całuski, serduszka i kwiatki - to najczęstsze wyobrażenia miłości. Jednak gdy przychodzi codzienność, większość z nas (zwłaszcza kobiet) troszeczkę się rozczarowuje.
Na początku jest wzorcowo – jak w filmie – mnóstwo czułości, zero problemów, na wszystko patrzymy przez różowe okulary z pewnością, że już zawsze tak będzie. Aż tu nagle życie robi nam jednego, wielkiego psikusa. I co? Popadamy w rutynę, pojawiają się pierwsze problemy, kłótnie, brak czasu, rozmowy, wsparcia… I zaczynamy się zastanawiać, czy to naprawdę jest miłość?


Nie ma już motylków?!
No cóż, nie ma. Zeszłaś na ziemię, zauroczenie minęło, czyli teraz miłość. Ale czy rzeczywiście jest? Zamknij oczy, wyobraź sobie siebie za kilka lat. Widzisz go ze sobą? No właśnie, masz odpowiedź.
Uwierz, że lepiej mieć osobę, która daje Ci wsparcie i szczęście, po prostu będąc, niż czuć głupie motylki w brzuchu do osoby, która nie potrafi z Tobą nawet porozmawiać.

Nie tylko słowa
Nie mówi Ci „kocham Cię”, więc z pewnością Cię nie kocha…
Ale już nie widzisz, jak specjalnie po Ciebie przyjeżdża, żebyś nie zmokła.
Nie widzisz, jak każe Ci ubrać czapkę, gdy na dworze jest zimno.
Nie widzisz, jak godzi się spędzić z Tobą leniwy wieczór, zamiast wyjść z kumplami na piwo.
Może nie zauważasz chłopcze, jak gotuje dla Ciebie Twoje ulubione danie, albo pisze słodkiego SMSa na dobranoc.
„Kocham” to tylko słowa, a podobno ważniejsze są czyny, prawda?


Wyjdź z fikcyjnego świata
Bo Christian Grey to bogaty, niedorzecznie przystojny biznesmen, potrafiący działać cuda z kobietami, który magicznie zmienia się dla ukochanej Any, obdarzając ją bezwarunkową miłością. (?!)  Znajdź taki ideał, jaki ukształtowała autorka niejednego romansidła, a wtedy będziesz miała prawo uosobić go ze swoim chłopakiem. Wiem, że losy bohaterów w książkach wciągają, a filmy niekoniecznie przedstawiają otaczającą nas rzeczywistość, ale musisz utworzyć sobie tą granicę, między światem wyimaginowanym, a realnym.


Miłość jest wtedy, kiedy już się nie boisz, że po kłótni odejdzie.
Kryzysy były, są i będą. Dojrzali ludzie powinni wiedzieć, że ucieczka nie jest rozwiązaniem problemu. Jeśli coś idzie nie tak, porozmawiajcie, znajdźcie przyczynę konfliktu i mu zaradźcie.


Miłość to nie tylko cielesność!
Pocałunki, dotyk, seks, to wszystko jest ważne. Ale nie wystarczy. Pewnego dnia zabraknie Ci ciepłych słów, rozmowy, gestów – tej psychicznej przyjemności.


Pamiętajcie, że miłość to nie zaprogramowany Sims! To spontaniczne działania, które nas uszczęśliwiają, dają swobodę ducha i sprawiają, że czujemy się pewnie! To wspaniałe uczucie kochać i być kochanym. Wierzę w to, że związki, które maja być na zawsze, będą na zawsze!
Zacznijcie doceniać drobne gesty. Czasem znaczą one więcej niż słowa.



Przede mną jeszcze dwie maturki ustne. Trzymajcie kciuki! Dajcie też znać, co myślicie i jakie jest Wasze zdanie na temat poruszony wyżej.
Pozdrawiam wszystkich, a zwłaszcza MATURZYSTÓW.
 Trzymajmy się, już niedługo! ;)