czwartek, 21 kwietnia 2016

LUDZIE! NIE ZAPOMINAJMY O SOBIE!

Temat tego posta wpadł mi do głowy podczas pewnej sytuacji.
Pewnego dnia, czekając na autobus zwróciłam uwagę na pewną kobietę w starszym wieku. Przyszła elegancko ubrana i zaczęła sprawdzać tablicę przystankową. Zwróciłam uwagę na jej bardzo ładnie zrobione paznokcie (prawdopodobnie hybrydowe), kolory były dość jaskrawe, przez co rzucały się w oczy. Automatycznie spojrzałam na jej twarz i, tak jak się spodziewałam, był na niej makijaż, szczególnie mocno podkreślone oko.
Moja pierwsza myśl była bardzo sceptyczna „o Boże, stara babka, a taka zrobiona”, nie ukrywam, że trochę chciało mi się śmiać. Jednak w kolejnych dniach złapałam się na tym, że obserwowałam przypadkowych ludzi pod kątem wyglądu. Co ważniejsze, zauważyłam dużo osób, jak ta pani z opisu. Zaczęłam wtedy zmieniać zdanie w tym temacie. Bardzo dobrze, że starsi ludzie dbają o siebie, chcą stawać się piękniejszymi, mimo tego, że natura odbiera im urodę.
Co chcę Wam tą historią przekazać? Otóż to, że wygląd (nie ukrywajmy) jest ważny w życiu. Co więcej, nie chodzi w ogóle o to, żeby ubierać się w markowych sklepach oraz płacić miliony za kosmetyki. Po prostu dbajmy o siebie!




 ESTETYKA
Dbajmy o to, żeby nie wychodzić gdzieś w ubraniach, które są „jak psu z gardła wyjęte” (czyt.: pomięte) - jak mówi moja mama , ponieważ nie wygląda to estetycznie i od razu jesteśmy skazani na opinię „flejtuchów”.

WYCZUCIE
Postarajmy aby ubierać się stosownie do naszej sylwetki. Osoba, która jest bardziej przy kości nie powinna ubierać mega obcisłych rzeczy, raczej luźne, zwiewne, typu over-size. Znowu dziewczyna, która jest bardzo szczupła nie musi pokazywać każdej części jej ciała nosząc topy za cycki lub spodenki ledwo zakrywające tyłek.

WŁOSY
Zwróćmy uwagę na wygląd i stan naszych włosów. Przetłuszczone kluchy raczej nie będą wyglądać zbyt przyjemnie. Jeśli zaspałaś i nie zdążyłaś ich umyć po prostu zwiąż je w kucyka, warkocza lub uczesz jakąś oryginalną fryzurę – pomysłów jest mnóstwo.


MAKE UP
Dziewczyny! Makijaż (z umiarem) jak najbardziej wskazany! Oczywiście nie sugeruję, że makijaż to konieczność, ponieważ naturalność też powinno się doceniać. Ale te osoby, które mają problemy z cerą, małe oczy lub coś im nie odpowiada mają tę możliwość, aby zrobić „korektę”. Podkład, tusz do rzęs, szminka i od razu inaczej :)

DEPILACJA
Pamiętajcie o depilacji! Zwłaszcza jeśli wybieracie się gdzieś w krótkich spodenkach, spódniczce lub w bluzce bez rękawów.

PREZENCJA
Dbanie o siebie to także prostota. Pamiętaj, że przesada nie jest wskazana w żadnym działaniu. To, że potrafisz się ubrać adekwatnie do sytuacji, to, że nie przesadzisz z bronzerem, czy to, że Twoje paznokcie są pomalowane (nawet bezbarwnym lakierem), zamiast poobgryzanych kulfonów też dobrze o Tobie świadczy.



MĘSKI STYL
Mężczyźni natomiast, ogolona broda lub kontrolowany zarost potrafią Wam dodać te +10 do wyglądu. Ci stawiający bardziej na sportowy styl, niech pamiętają, żeby nie chodzić kilka dni pod rząd w tym samym T-shircie. Czasem eleganckie ciuszki potrafią zrobić z chłopców prawdziwych mężczyzn nie do poznania.

ZDROWIE
Oczywistą oczywistością jest dbanie o sylwetkę, zdrowe żywienie i aktywność fizyczna. Lecz pilnowanie tego przychodzi nam o wiele ciężej niż wcześniejsze czynności, jednak naprawdę warto zwracać na to uwagę.



Pamiętajcie róbcie wszystko co sprawia Wam przyjemność i w czym czujecie się dobrze. Jeśli dobrze się czujecie w mocnym makijażu, wykonujcie go. Jeśli najnowsze trendy mody nie są dla Was wygodne – ubierzcie te swoje sprawdzone. Jednak zawsze zwracajcie uwagę na prezencję swojej osoby – nie dla innych lecz dla siebie. I nigdy nie krytykujcie tych ludzi, którym zależy na swoim ciele, wyglądzie, zdrowiu czy też samopoczuciu (jak pani z początku wpisu).
Pozdrawiam Was serdecznie,
M.
 

czwartek, 14 kwietnia 2016

SĄ TAKIE DNI....

...kiedy nawet Twoje włosy żyją własnym życiem i próbują Ci przekazać, że wyjście z łóżka nie jest dobrym pomysłem, gdy cholerny budzik przerywa Twój związek z ciepłą kołderką, a jedyne na co masz ochotę to się rozpłakać.
Są takie dni, kiedy rozlewasz kawę, potykasz się o... prosty odcinek drogi?, Twoje wory pod oczami wyglądają jakbyś dostał porządnego prawego sierpowego, na dodatek uciekł Ci autobus i spóźnisz się w to miejsce, na którym koniecznie akurat dziś miałeś być na czas. 
Są takie dni, gdy wszyscy i wszystko jest przeciwko Tobie, sinusoida Twojego nastroju spadła grubo poza -1 (a przecież to niedopuszczalne!), dostałaś okres i masz ochotę zabić wszystkich dookoła.
Brzmi znajomo? O tak, mowa o złym dniu, czyli koniec z ideałem Twojej osoby. A objawia się mniej więcej tak:


WYJDŹ, MAM ZŁY DZIEŃ.
W te dni najbardziej pragniesz, aby wszyscy zostawili cię w świętym spokoju. A jak na złość każdy podchodzi do Ciebie i pyta "A co ty dziś taka smutna?", "Co się stało? Przecież widzę, że coś nie tak". A gdy po raz kolejny odpowiadasz, że wszystko ok, albo że taki dzień, to zaczyna się lawina pytań o przyczynę. Dżizys! Czy zawsze musisz być idealnym człowiekiem z bananem na ustach? Absolutnie nie!
K**WA!
Hasło dnia. Wszystko się pieprzy, więc jak masz być opanowany? Nadużywanie przekleństw, gdy jesteś wściekły jest chyba powszechnym zjawiskiem. Przecież nie zawsze musisz udawać opanowanego człowieka.



PYSZNE I KALORYCZNE, A MIAŁO BYĆ FIT!
Jedyne o czym marzysz po powrocie do domu po takim dniu, to zagnieździć się w kokonie z koca, z cieplutką kawą i wielką mleczną czekoladą. Siadasz zadowolony na kanapie, włączasz telewizor i oglądając Toma i Jerrego zaczynasz słodki rytuał. Czekolada się skończyła? "Ok, poszukam jakichś wafelków". Wracasz z powrotem do pierwotnej pozycji i nagle zdajesz sobie sprawę, że miało być  zdrowo, regularnie i racjonalnie. "Depresja" się pogłębia i ... jesz dalej! No i co z tego? Jeśli raz robisz sobie ten cheat day, a jutro gdy dzień będzie lepszy spalisz to na bieżni, nic się nie stanie. Nie popadajmy w paranoję! Nie chodzi o to, by się do czegoś zmuszać, lecz żeby czerpać z tego satysfakcję. Jeśli te kilka kostek (tabliczek) czekolady podniesie Ci poziom endorfin, dlaczego masz jej nie zjeść?


NIE CHCĘ SIĘ KŁÓCIĆ (ale się pokłócę)
...bo przecież mam zły dzień. No tak, a potem się rozpłacz, że on się wkurza i wychodzi, zostawiając Cię samą (z czekoladą). Emocje często biorą górę i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Lecz jeśli przesadziłaś - zadzwoń, przeproś, pogadajcie od nowa. Nie unoś się dumą i nie tłumacz sobie, że masz zły dzień i wszystko Ci wolno. Uprzedź drugą osobę, że tak jest, lub powiedz jej, że nie masz ochoty zbytnio rozmawiać, bo... Lepiej tak niż doprowadzać do konfliktów.



Zły dzień, złym dniem, lecz nie zapominajmy, że po burzy zawsze wychodzi słońce! (dosłownie i w przenośni). Nie wiem jak u Was, ale u mnie dzień dziś paskudnie potworny. Ciągle pada deszcz, samopoczucie spada wprost proporcjonalnie do ciśnienia, a w dodatku cały dzień spędziłam poza domem i uwierzcie mi, że nic nie było po mojej myśli. Jednak biorę się w garść i nie daję się nerwom! Nie ukrywam jednak, że koczuję teraz pod kocem pisząc ten post. :)

A wy jak radzicie sobie z chandrą? Często Was dopada? Dajcie znać w komentarzach. :)



P.S. Dziękuję za pozytywny odzew pod ostatnim postem! :*