niedziela, 18 września 2016

CZEGO NAUCZYŁY MNIE NAJDŁUŻSZE WAKACJE ŻYCIA?

Witam Was moi kochani na blogu po długiej przerwie. Niestety najdłuższe wakacje w moim życiu pomału dobiegają końca. Wiele się wydarzyło, było raz lepiej raz gorzej, ale starałam się je w pełni wykorzystać, żeby w takiej chwili jak ta nie mieć sobie nic do zarzucenia. I tak jest :)
Pilnowałam tego, co przekazałam Wam w moim ostatnim, wakacyjnym poście - czytałam, wstawałam wcześnie, aby nie marnować pięknych dni lata, nadrobiłam czas z przyjaciółmi, pracowałam, wypoczywałam i co najważniejsze spełniłam kilka moich marzeń!
Dziś chciałam się z Wami podzielić czymś, czego nauczyłam się przez te wakacje.



NIE ZAZDROŚĆCIE INNYM.
Bywa tak, że oglądając fantastyczne zdjęcia znajomych w turkusowej wodzie, na biwaku nad jeziorem, czy mających fajną, wakacyjną pracę pojawia się to ukłucie zazdrości "ja też tak chcę". Sama tak miałam już od dawna i w nie jednej sprawie. Postanowiłam zatem, że w te wakacje zarobię pieniążki właśnie na tą słoneczną plażę i turkusową wodę, pojadę z przyjaciółmi pod namiot oraz kilka innych rzeczy. I poleciałam tam gdzie chciałam, i byłam, i zwiedziłam, i spełniłam marzenia.
Dlatego nie patrzcie ze oczkami kota ze Shreka na innych tylko zróbcie coś, by nie myśleć "też chcę", a "też mam". Inspirujcie się, ale nie zazdrośćcie w KAŻDEJ dziedzinie - podróże, sylwetka, makijaż, wiedza, praca, przyjaciele...


POKONUJCIE SAMYCH SIEBIE
W te wakacje przeżyłam tak wiele nowych rzeczy. Większość z nich to doświadczenia, których cholernie się bałam lub miałam pewnego rodzaju uprzedzenia. Np. lot samolotem. Kiedyś powiedziałam sobie, ze nigdy moja noga nie postanie na pokładzie samolotu. Cóż... Never say never. ;)
Fakt faktem panicznie się bałam podczas pierwszego lotu, a właściwie startu, lecz później emocje opadły, czułam się normalnie, a mordka cieszyła mi się, gdy z góry zobaczyłam wysepki na morzu :) Przezwyciężyłam strach i swoje emocje, a lot powrotny minął bardzo spokojnie.
Skosztowałam też owoców morza,do czego wcześniej czułam obrzydzenie, a okazało się całkiem smaczne.
Weszłam na klif, którego wysokość mnie przeraziła i gdy przed nim stanęłam powiedziałam do mojego chłopaka, że za żadne skarby świata tam nie wejdę, a 5 minut później człapałam za nim na górę. I wiecie co? Gdy weszłam, cieszyłam się jak głupia, bo to co zobaczyłam było cudowne!


OTACZAJCIE SIĘ LUDŹMI, KTÓRZY CIĄGNĄ WAS W GÓRĘ
Dlatego nie bójcie się. Myślcie racjonalnie, ale stawiajcie sobie wysoko poprzeczkę. Warto jest w tym wszystkim mieć kogoś, kto wie, że dacie radę, kto dodaje Wam otuchy i pewności siebie. Taki człowiek to skarb!


Kolejną moją przeszkodą do przeskoczenia będą studia. Zaczynam za 2 tygodnie pierwszy rok i mam pewne obawy, ale na razie staram się o tym nie myśleć.
Mam nadzieję, że będziemy się tutaj widzieć częście.
Dajcie znać, czy wpis się podobał. 
Pozdrawiam ;)



* Kopiowanie zawartości serwisu lub jej części bez pisemnej zgody właścicieli serwisu jest zabronione. *